Rozstania – jak się do nich przygotować

Jesteście razem już od kilku miesięcy ale oboje wiecie, że to już długo nie potrwa. W końcu nadchodzi ten smutny dzień w którym musicie się pożegnać i pogodzić z tym, że ktoś zastąpi Wasze miejsce…

Niewielu z nas jest w stanie się pogodzić z rozstaniami, a tylko garstka uznaje, że są jedną z części naszego życia. Jak bardzo byśmy chcieli od nich uciec, one zawsze nas złapią.

Na przykład podczas takiego prowadzenia projektu. Przez wiele miesięcy coś tworzymy, dopieszczamy, poświęcamy temu serce i czas, aż tu nagle BUM! Przychodzi dzień w którym już wszystko rusza i powoli jesteśmy coraz od tego dalej. Ktoś inny już ma tym zarządzać, organizować – my mamy już coraz mniejszą rolę.

Z jednej strony wiemy, że taka jest kolej rzeczy – idea => plan => realizacja => kontrola => zamknięcie, z drugiej zawsze jest ten moment melancholii – bo przecież to ja tutaj przed chwilą mogłam to ustalać, to ja byłam na te calle zapraszana, to do mnie wszystko przychodziło.

Większa część mnie zawsze się w tym momencie cieszy, bo to oznacza, że nowy produkt/usługa/proces działa. Nawet czasami skaczę z radości, bo przecież projekt jest już zrealizowany i jest w dobrych rękach. Jednak z drugiej strony zawsze jest to delikatne ukłucie w sercu, że już nie jestem potrzebna.

Tak jak przy wydarzeniach. W PMI Szczecin jestem między innymi odpowiedzialna za organizację wydarzeń. Od pierwszych dni byłam obecna na wszystkich spotkaniach i na seminariach wszystko dopinałam. Aż tu nagle wyjechałam do Argentyny i musiałam pierwsze moje wydarzenie opuścić. Wiedziałam, że zostawiłam wszystko w świetnych rękach i będzie to perfekcyjnie dograne – Alex i Krzysiek którzy głównie wszystko przejęli, ale też reszta zespołu, zawsze dopinają wszystko na ostatni guzik (i tak też się oczywiście stało), jednak pomimo tego dalej była ta chwila smutku. Bo przecież to oznacza, że coś następnego dorosło i poszło swoją drogą.

W momencie kiedy myślami byłam ze szczecińskim PMI postanowiłam się z Wami podzielić jak można się na rozstanie z tym dzieckiem przygotować.

1. Zaplanuj dobrze implementację

Duża część sukcesu projektu zależy od tego jak się do całości przygotujemy. Szczególnie ważne jest to przy implementacji gdyż już wtedy powoli oddajemy nasz projekt w nowe ręce. Tutaj powinniśmy już wiedzieć kto za co odpowiada, jak wygląda proces, jakie części muszą być wdrożone od razu, a jakie mogą być ewentualnie usprawniane w późniejszym terminie. Ważne jest też ustalenie podziału obowiązków po implementacji (oczywiście jeśli nie było to zapisane w oddzielnych kontraktach).

2. Pamiętaj o kontroli

Procesy planowania, wdrażania i kontroli w projektach ciągle się przeplatają. Samo ustalenie może nic nie dać jeśli nie będziemy sprawdzać czy nasze plany działają tak jak powinny. Ciągle też powinniśmy monitorować czy cel projektu jest spełniany (nie mylić z produktem). Wraz z implementacją kolejnych części nasza rola w projekcie powoli się zmniejsza więc upewnijmy się, że po jej zakończeniu wszystko będzie tak jak tego oczekujemy.

3. Przygotuj osoby do przejęcia procesu

Nie wystarczy wybrać osoby odpowiedzialne – trzeba jeszcze się upewnić, że przekazaliśmy im całą dostępną nam wiedzę jak zarządzać naszym produktem/usługą/procesem. Najlepiej tutaj stworzyć instrukcję, narysować proces i checklistę. Pamiętajmy też o wypisaniu możliwych odchyleń od planowanego wyniku i jak wtedy powinny te osoby reagować. Zazwyczaj także potrzebne są szkolenia. Im bardziej będziemy pewni, że nasz „projekt” przechodzi w dobre ręce tym łatwiej będzie nam się z nim rozstać.

4. Bądź dostępny jeszcze po zakończeniu w razie pojawiających się niejasności

Tak jak dziecko po opuszczeniu rodzinnego domu wraca po porady, tak też mają je często nasze projekty. Nawet najlepiej stworzone instrukcje, treningi czy podziały obowiązków nie sprawią, że po wdrożeniu nikt do nas więcej nie wróci. Cieszmy się z tego, bo to oznacza, że jesteśmy uznawani za osoby, które wiedzą co robią. Chyba, że pytania są o wszystko – wtedy wróć do punktu wyżej i zobacz czego zabrakło :)

5. Ciesz się, że już Ciebie nie potrzebują – jeśli nowy proces działa oznacza to, że zrobiłeś świetną pracę!

Nadchodzi dzień, w którym wszystko już działa, pytania się powoli kończą, a nasz produkt/proces/usługa działa pełną parą. Wtedy, może z łezką w oku, ale także z radością się z nim pożegnać. Teraz czas zakasać rękawy i zacząć nowe przedsięwzięcie!

A jak jest u Was? Też czujecie pustkę po skończeniu projektu? Jeśli tak – jakie macie sposoby by się sobie z nią poradzić?

Spodobał Ci się mój wpis - polub go lub się nim podziel!
  • Prawdę powiedziawszy, byłem przekonany, że to będzie o … porzucaniu bloga :-)

    • Krótkie rozstania, przygody na boku – i owszem, ale na stałe nie ma takiej opcji :)